czwartek, 25 grudnia 2014

#3

Nudno.
Tak, zdecydowanie nudno.
Nie mamy w watasze żadnego łowcy i same musimy polować, znaczy.... Jak na razie to zajmuję się tym ja, nie przeszkadza mi to, przyzwyczaiłam się do polowania. Dziś zabiłam sarnę, Semira mnie pochwaliła, ale to nic, gdybym jej przyniosła jelenia, ho ho...
- Chodźmy nad wodospad! - zaproponowała w końcu Axaria.
- Na dworze jest zimno, a zamiast wody jest lód, co Ty chcesz niby tam robić? - zapytałam trochę ironicznie.
- Możemy poślizgać się po lodzie, potarzać w śniegu, ostatnio nawet odkryłam, że można rysować po lodzie! Ulepimy może coś, co o tym myślisz Semiro?
- Moim zdaniem to dobry pomysł, przynajmniej nie będziemy się nudzić, a na dworze nie jest aż tak zimno, Lupherio.
Przewróciłam oczami i wyszłam z jaskini. W sumie, Semira miała rację, na dworze nie było tak zimno. We trójkę skierowałyśmy się w stronę wodospadu. Muszę przyznać, uwielbiam zimę, jest wtedy tak pięknie... Śnieżny puch okrywa grzbiety gór i gałęzie drzew, a lodowe sople zwisają bezwładnie z innych gałęzi i ścian z kamieni.
Gdy doszłyśmy na miejsce Axaria od razu rzuciła się na lód.
- Uważaj tylko! Lód może być cienki! - krzyknęłam. "Ech, zachowuje się jak dziecko..." - pomyślałam i uśmiechnęłam się patrząc na szczęśliwą mordkę błękitnej wilczycy. Kochałam ją jak siostrę, i traktowałam tak samo.
- Tak, tak, wiem! - odkrzyknęła mi po pewnej chwili.
Semira usiadła na brzegu zamarzniętego jeziora i zaczęła coś skrobać pazurem. Ja, zagapiona na tą całą scenerię nie zauważyłam, że w moją stronę leci twarda kula śniegu. Dopiero gdy dostałam nią prosto w pyszczek ocknęłam się i zobaczyłam jak Axaria i Semira śmieją się z mojej miny.
"Haha, bardzo śmieszne, zaraz zobaczymy, czy Wam będzie do śmiechu!" - pomyślałam szczerząc kły w zabójczym uśmiechuz zaczęłam lepić śnieżne kulki i rzucać nimi w wilczyce. Zaczęłyśmy się wszystkie śmiać i muszę przyznać, to była świetna zabawa. Tak minął nam praktycznie cały dzień. Wieczorem rozpaliłam ogień, wszystkie trzy usiadłyśmy wokół niego w jaskini i zjadłyśmy resztę sarny, a następnie śpiewałyśmy wesołe piosenki śmiejąc się od czasu do czasu.
Późnym wieczorem poszłyśmy spać wtulając się w siebie. Jeszcze nie wiedziałyśmy co czeka nas jutro, a już byłyśmy bardzo podekscytowane.

Lupheria

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz